Stołeczny NISSANklub – Dream Team 4:1
Kwiecień 11th, 2010 by Maciek
Bardzo dobre spotkanie w wykonaniu Stołecznych, którzy nie dali żadnych szans rywalowi w meczu o bardzo dużym ciężarze gatunkowym. Wygrana nie podlegała dyskusji i mogła być dużo bardziej okazała, lecz każdy z zawodników zanotował sporo niewykorzystanych sytuacji.
Rozpoczęcie spotkania poprzedzone było minutą ciszy poświęconą ofiarom tragicznej katastrofy samolotu prezydenckiego.
Sam mecz od pierwszych minut toczył się pod dyktando SNKP, którego zawodnicy kryli przeciwników bardzo wysoko często odbierając piłkę. Dream Team miał problemy z wyprowadzeniem akcji z własnej połowy i rzadko zapuszczał się w okolice bramki Scaraba. Już w 5 minucie taka gra przyniosła efekty. Kombinacyjna akcja Maćka i Oleja kończy się celnym strzałem tego drugiego, który wciąż liczy się w walce o koronę króla strzelców. Po tej bramce wciąż stroną przeważającą byli gracze SNKP, którzy rozgrywali bardzo dobry mecz. W 11 minucie Olej podwyższył na 2:0 po pięknej dwójkowej akcji pary Maciek-Olej. Ten pierwszy wyłożył piłkę jak na tacy Olejowi pozwalając mu na zdobycie drugiej bramki. Od tego momentu zawodnicy DT jakby obudzili się z letargu i zaczęli grać bardziej agresywnie stosując pressing na całym boisku. Kilka ich błędów pozwoliło nam na wyprowadzenie świetnych kontr, lecz nasi gracze pod dowództwem Oleja marnowali je seryjnie. W tym czasie przeciwnicy także stworzyli sobie kilka groźnych akcji, lecz cały zespół SNKP grał szczelnie w defensywie, a mając takie wsparcie jakie udzielił dziś nasz bramkarz – Scarab można było być spokojnym o tyły. Jeszcze tylko kilka zrywów graczy Dream Teamu i można było zejść na przerwę.
II połowa zaczyna się inaczej. To Dream Team przejął inicjatywę starając się dogonić niekorzystny wynik. Wysoko ustawiona linia obronna i bardziej agresywna gra pozwoliły im na stworzenie zagrożenia pod naszą bramką. Jednak świetne interwencje Scaraba pozwalały nam wciąż cieszyć się czystym kontem. Niestety nadeszła feralna 27 minuta, w której straciliśmy gola. Złe wyprowadzenie piłki z autu przez Maćka, piłkę przejęli rywale i po szybkiej kontrze zdobyli honorowe trafienie. Wina bezsporna naszego obrońcy. Po tym golu przeciwnicy uwierzyli w wywalczenie korzystnego rezultatu i wciąż starali się odrobić straty. Jednak zapomnieli o obronie, co skończyło się dla nich fatalnie. Wielokrotnie Olej marnował idealne okazje w II połowie, lecz w końcu dość szczęśliwie udało mu się skierować po raz trzeci piłkę do siatki. Rzut rożny wybijał Pawlo, zagrał do Maćka, którego strzał okazał się idealną asystą. Olej tylko dołożył nogę i piłka zatrzepotała w siatce. Po tym golu było już jasne, iż zwycięzcą może być tylko team Stołecznych. Kilkukrotnie jeszcze Olej nie wykorzystał sytuacji sam na sam, raz nie trafił do niemal pustej bramki. W 37 minucie wraz z Pawlem wyprowadzili świetną kontrę, po której gola strzelił nasz skrzydłowy. Wynik 4:1 to chyba najmniejszy wymiar kary dla Dream Teamu. Zwycięstwo wygrane na boisku po bardzo dobrej grze.
Subiektywny ranking kapitana:
Scarab – 9 – do ideału zabrakło wyrachowania w dwóch sytuacjach
Robert – 7 – za mało wykorzystuje swój atut – mocny strzał. Świetnie w destrukcji, kilkanaście odbiorów.
Aster – 7 – wystrzelał się w sobotę. Zmarnował dwie dobre okazje, ale bardzo dobrze grał na skrzydle
Olej – 9 – ciężko ocenić naszego strikera. Trzy gole i asysta robią wrażenie, także jego gra w ataku, szukanie pozycji, celne podania. Ale z drugiej strony seryjnie marnuje dogodne okazje.
Pawlo – 7 – znów na tabletkach i znów bardzo dobrze i ambitnie. Strzelił gola, radził sobie w obronie.
Grzechu – 7 – kolejny nasz gracz po ciężkich nocnych przejściach w związku z czym brakowało nieco
- 2 Komentarzy »
- Posted in Aktualności
Kwiecień 11th, 2010 at 18:15
Gratki chłopaki szkoda że zaspałem.
Kwiecień 11th, 2010 at 22:45
…etam Wiesiu…wygraliśmy