Stołeczny NISSANklub – Eurogoal 1:2
Marzec 13th, 2010 by Maciek
Bardzo dobre spotkanie, w którym nie zabrakło pięknych akcji, strzałów, parad bramkarskich i niesamowitej walki przez całe 40 minut. Spotkanie, w którym nasz zespół nie był gorszy i chyba niezasłużenie przegrał 1:2
Już przed meczem było dość optymistycznie, gdyż stawiło się aż 8 zawodników, co zdarza się dość rzadko. Scarab na bramce i dalej Maciek, Pablo, Aster i Olej. Wchodzącymi byli Grzechu, Wieshaq i Pawlo. NISSANklub od samego początku grał bardzo dobrze. Akcje się zazębiały, pressing pozwalał na dużo przechwytów, sporo było okazji bramkowych. Defensywa nie pozwalała na wiele zawodnikom gości, a jeżeli już znalazła się luka to na posterunku był Scarab.
Wymiana ciosów trwała od samego początku meczu. Oba zespoły grały agresywnie w obronie, przez co do 10 minuty widniał wynik bezbramkowy, chociaż okazji nie brakowało. Z naszej strony Olej ustrzelił poprzeczkę, Pawlo nie trafił do zupełnie pustej bramki, Maćkowi we wspaniałym stylu wybronił strzał bramkarz rywali, Pabla strzały były minimalnie niecelne. Pod naszą bramką największe zagrożenie nadchodziło z dystansu, gdy zawodnicy Eurogoala próbowali strzałów z daleka. Tak też było w 11 minucie, gdy dość niegroźny strzał prześlizgnął się po rękach Scaraba i piłka dosłownie wturlała się do naszej bramki odbijając się od słupka. Bardzo pechowa bramka po olbrzymim błędzie naszego golkipera.
Na szczęście nie załamało to naszych zawodników, którzy wciąż parli do przodu. Ponownie najwięcej zmarnowanych okazji miał Olej, którego łatwość dochodzenia do czystych sytuacji jest wprost proporcjonalna do skuteczności. Eurogoal w tym okresie zagrał wybitnie defensywnie skupiając się na wyprowadzaniu bardzo groźnych kontr. Trzykrotnie pachniało golem, lecz obrońcy i Scarab zawsze zdołali zblokować strzały. Do przerwy jednak nie udało się obu zespołom już nic ustrzelić.
W przerwie najwięcej otuchy dodaliśmy Scarabowi, pokazując iż cały zespół nie winił go za utratę gola. Początek był wyśmienity. Niesamowita presja na zawodników Eurogoala skutkowała mnóstwem sytuacji. Brakowało tylko szczęścia, gdyż strzały mijały bramkę rywali w bardzo niewielkiej odległości. Dwoił się i troił bramkarz gości, który w fantastyczny sposób uchronił swój team od straty goli. W końcu jednak skapitulował. Świetnie rozegrany rzut wolny, po którym Maciek odgrywa piłkę do Astera. Strzał tego drugiego był mocny i precyzyjny i doprowadził do wyrównania. Eurogoal jeszcze przez chwilę jakby nie doszedł do siebie, natomiast my nie potrafiliśmy wykorzystać słabości rywala. Po upływie 30 minuty goście zaczęli grać jeszcze bardziej agresywnie, stosowali pressing na całym boisku. Odwrócili tym przebieg meczu, gdyż Stołecznym było bardzo ciężko przedostać się pod bramkę rywali. Z kolei Eurogoal raz po raz szarżował pod nasze pole karne, jednakże wielokrotnie ich akcje zostały świetnie zatrzymane przez naszą defensywę a dwukrotnie ratował nas słupek. Z biegiem czasu Stołeczny NISSANklub opadł nieco z sił i został przez to skarcony. Po szybkim ataku skrzydłem strzał rywala zablokowali do spółki Maciek i Scarab, lecz piłka niefortunnie potoczyła się na środek pola karnego, gdzie było dwóch zupełnie nie krytych rywali. Strzał do pustej bramki był formalnością i okazał się golem na wagę trzech punktów.
Do końca staraliśmy się doprowadzić do wyrównania, lecz w tym czasie mogliśmy ponieść większe straty. Kilka szybkich wypadów Eurogoala mogło zakończyć się bramką, ale zawsze obrońcy Stołecznych byli na posterunku. Także i my mieliśmy doskonałe okazje, ale to nie był dzień Pabla i Oleja, którzy łącznie zmarnowali 6 sytuacji sam na sam. Niestety, zabrakło nam czasu i musieliśmy pogodzić się z porażką. Porażką, na którą nie zasłużyliśmy prezentując się na pewno nie gorzej niż Eurogoal.
Całe spotkanie było bardzo ciekawym widowiskiem z dużą liczbą składnych akcji, walką na całej szerokości i długości boiska oraz obfitujące w emocje. Był to jeden z lepszych meczy w naszym wykonaniu i tym bardziej boli strata wszystkich punktów.
Subiektywny ranking kapitana:
Scarab – 8 – gdyby nie pechowy gol byłby ideał.
Aster – 8 – mnóstwo serca zostawił na boisku niekiedy walcząc za dwóch. Piękny gol.
Pablo – 8 – swoimi dryblingami pressingiem siał sporo zamieszania. Brakowało tylko dokładności.
Olej – 7 – sporo zmarnowanych okazji. Mógł zostać bohaterem meczu.
Grzechu – 5 – dość apatyczny na boisku, kilka niedokładnych podań.
Wieshaq – 4 – ponosi winę za gola nr 2, często nie nadążał za rywalami
Pawlo – 7 – za wolę walki i ambicję. Piłkarsko ciężko mu się wykazać.
- 1 Komentarz »
- Posted in Aktualności
Marzec 14th, 2010 at 20:07
Przyznaję się do błędów.
A teraz Prośba do Admina :
Dawaj ankietę niech Aster wygra browara