Stołeczny NISSANklub – FC Stokrotki 3:7
Kwiecień 17th, 2010 by Maciek
Niestety, w bardzo ważnym meczu dla układu tabeli w jej dolnych rejonach przegrywamy dość wyraźnie 3:7. W meczu tym nastawiliśmy się na obronę, gdyż po stronie rywala były przeważające siły liczebne, lecz kilka błędów zadecydowało o porażce.
Od początku spotkania inicjatywa była po stronie FC Stokrotek. Zespół Stołecznych skupił się na zaryglowaniu dostępu do bramki i wyprowadzaniu sporadycznych kontrataków. Taktyka raczej skazana z góry na porażkę, lecz mając na względzie jednego rezerwowego na naszej ławce przeciwko aż pięciu na ławce przeciwnej – jedyna słuszna. Pierwsze minuty były w miarę udane, gdyby nie bardzo pechowa bramka już po 90 sekundach. Strzał rywala w słupek, poprawka w poprzeczkę i piłka trafia w plecy Scaraba. Gol kuriozum, nasz bramkarz winy nie ponosi. Lecz tu pierwszy zonk – sędzia w swoim majestacie uznaje go zawodnikowi z numerem 11. Chyba tylko on wie dlaczego.
Dalsza część meczu pokazała, że jednak nie jest tak źle. Bardziej zwarliśmy szeregi w obronie i Stokrotkom pozostały strzały z daleka. Po przeciwnej stronie boiska po szarży Oleja piłka trafia w słupek. Po chwili Grzechu ostemplował poprzeczkę. W końcu udaje nam się wyrównać. Rzut wolny z okolic linii pola bramkowego wykonywał Maciek. Precyzyjny strzał ominął bramkarza i wylądował w siatce. Za chwilę jednak nastąpiła lawina pojedynczych błędów, co skończyło się rzutem rożnym. Tutaj niestety nie popisał się Maciek i nie upilnował szukającego miejsca w polu karnym napastnika FCS. Dokładne podanie, przyłożenie nogi i Scarab bez szans. W międzyczasie nasz bramkarz popisał się kilkoma świetnymi paradami ratując nasz zespół od straty gola.
Po tym golu sytuacja nie uległa zmianie, wciąż atakowały Stokrotki a Nissan szukał szczęścia w kontrach. Po jednej z nich w idealnej okazji znalazł się Robert, lecz nie potrafił skierować piłki do pustej bramki z odległości jednego metra. Za chwilę było już jednak 1:3, szybka akcja Stokrotek, kilka składnych podań i w idealnej okazji znalazł się rywal, który wiedział jak to wykończyć. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.
Nie było źle, trzeba było jednak nadrobić dwie bramki straty co okazało się ponad nasze siły. Początek II połowy ukazał największą słabość Stołecznego NISSANklubu. Ile to już meczy przegraliśmy po wznowieniu… Tym razem Stokrotki zaaplikowały nam 4 gole, po których zupełnie odpuścili mecz. Najpierw błąd popełnił Scarab, który wpuścił mocny strzał, oddany jednak z dalekiej odległości. Piłka przełamała jego ręce i wpadła do bramki. Później zupełnie stracił głowę Pawlo, który starając się zablokować strzał tak się zakręcił, że wbił piłkę do własnej bramki. Tutaj zonk numer dwa – sędzia był w swoim świecie, gdyż zaliczył gola zawodnikowi… który nie miał nic do czynienia z akcją. Gol samobójczy ale Pawla winić nie wolno.
Ostatni zryw Stołecznych przynosi korzyść w postaci dość szczęśliwej bramki. Kolejny rzut wolny wykonywał Maciek, zbyt lekko jednak zgrał do stojącego na skrzydle Roberta. Nastąpiło wielkie zamieszanie w polu karnym, po którym dość lekki strzał Maćka kończy się w siatce. Nadzieja powraca, jednak następny gol padł dla rywali po szybkiej akcji i podaniu ze skrzydła. Napastnik Stokrotek dołożył tylko nogę i było 2:6. W zasadzie po meczu, gdyż do końca było około 7 minut. Piszę około, gdyż na hali zegar był wyłączony. Siódmego gola tracimy po ładnej akcji indywidualnej rywala, który zakręcił naszymi dwoma obrońcami i precyzyjnie umieścił piłkę tuż przy słupku. Później zonk numer trzy – sędzia zupełnie nie widzi zatrzymania piłki ręką przez gracza Stokrotek. Sytuacja o tyle ważna, iż miała miejsce w polu karnym i należał nam się rzut karny. Ostatnie minuty były bardzo chaotyczne w naszym wykonaniu, skończyliśmy grać zespołowo co nie przyniosło żadnych efektów. Na dwie minuty przed końcem za starcie przy linii autowej sędzia wyrzuca kapitanów obu drużyn, po czym następuje rozpaczliwa obrona w naszym polu karnym. Ostatnie sekundy przyniosły nam trzecią bramkę po indywidualnej szarży Oleja. Jego strzał znalazł lukę pomiędzy słupkiem i bramkarzem i sędzia zakończył mecz.
W przekroju całego spotkania SNKP był wyraźnie słabszy. Stokrotki zdominowały grę nie pozwalając nam na przeprowadzenie składnych akcji. Wynik jest najmniejszym wymiarem kary dla nas, lecz i tak należą się pochwały dla zespołu. Bardzo ambitna gra w sześciu, naprawdę mało błędów i walka do końca. No i byli gorsi – zdecydowanie odstawał sędzia, który prowadził zawody bez żadnego zaangażowania. Dwie bramki samobójcze przypisał losowo wybranym strzelcom, nie odgwizdał ewidentnego karnego za zagranie piłki ręką, nie trzymał się zasad poprawnego wybijania autów. Były też niezrozumiałe decyzje wynikające ze zbyt aptekarskiego gwizdania.
Subiektywny ranking kapitana:
Scarab – 8 – bardzo dobre zawody. Ponosi winę tylko przy jednym golu.
Grzechu – 7 – bardzo solidnie. Aktywnie w obronie, szukał też miejsca w ataku.
Robert – 6 – za sytuację, w której nie strzelił z bliska ma minus trzy. Poza tym bardzo rzetelnie, chociaż nieco gubił krycie
Olej – 6 – bardzo dokładnie przykryty a jednak strzelił gola. Niestety, tym razem mało aktywny
Pawlo – 6 – Bardzo waleczny, był ciężki do przejścia na skrzydle.
- 4 Komentarzy »
- Posted in Aktualności
Kwiecień 17th, 2010 at 23:20
Panowie… Strzeliłem pewne 2 bramki ( CO do 3 mam małe wątpliwości, ale musnąłem ją piętą
), ponieważ bramka z 90 sekundy była os poprzeczki i moim zdaniem za linią. Jeśli bramkarz odbija piłkę, to jest też samobój?
Byliście dużo słabsi, mieliście mniej sytuacji i tak wyszło.
brawo za walkę
PS: Sędzia, n/c
PozdrawiaM
Kwiecień 18th, 2010 at 00:03
Jakby tam bramkarza nie było to by nie wpadła. Wbił sobie plecami.
Kwiecień 18th, 2010 at 09:13
Ja wygranej nie podważam
Moim zdaniem powinniście nawet wygrać wyżej. Ale bramka nr 1 – jak wspomniał wyżej Anonim – gdyby nie bramkarz to piłka wyszła by w pole. I bramka nr 5 – nasz zawodnik sam ją wbił, bez żadnej pomocy.
Pozdrawiam
Kwiecień 18th, 2010 at 10:09
Dziękuje drużynie Nissana za walkę od pierwszej do ostatniej sekundy spotkania. W mojej ocenie Nissan posiada potencjał, żeby w lidze letniej i przyszłym sezonie walczyć o najwyższe lokaty i awans. W meczu z Nami potencjał Nissana nie był w pełni widoczny moim zdaniem z uwagi na przyjętą przed meczem taktykę podyktowaną jak zrozumiałem z rozmowy z zawodnikami Nissana po meczu liczbą zawodników. Z wielu sezonów spędzonych w lidze mogę Nissanowi poradzić aby popracował nad kondycją bo to podstawa przy stosowaniu wielu taktyk. Dobrze byłoby gdyby mogli chociaż trochę ograniczyć palenie papierosów;-)) (jest to nawiązanie do mojej rozmowy z zawodnikami Nissana po meczu). Nie powinno się bowiem tłumaczyć taktyki mocno ukierunkowanej na defensywę tym, że posiada się tylko jedną zmianę. FC Stokrotki niejednokrotnie grały z jedną albo bez żadnych zmian, kondycyjnie dawaliśmy radę i wygrywaliśmy mecze. Jest to rzecz jasna kwestia !!!indywidualnej!!! (poza treningami na hali) pracy nad kondycją ale jest to do wypracowania. Wielokrotnie zbyt duża ilość zawodników do gry stanowi przeszkodę a nie ułatwienie w rozegraniu dobrego spotkania. Co do Sędziego to lubię i szanuje Daniela, niemniej jednak jako Sędzia popełnia masę mniejszych lub większych błędów, które niekiedy mogą bulwersować, jego decyzje bywają kontrowersyjne. Decydując się jednak na gre w lidze zgadzamy się na to aby mecze sędziowała Nam osoba postronna, która jest tylko człowiekiem i zdarzają się jej pomyłki i kontrowersyjne decyzje. Sędzia nie powinien decyzji zmieniać i na szczęście niezwykle rzadko dochodzi do sytuacji w której zmienia decyzje. Gdyby ten czy inny Sędzia zmienił decyzje raz pod wpływem sugestii zawodnika to każda inna drużyna miałaby świadomość, że może wpływać na jego decyzje. Pamiętam natomiast jak kilka sezonów temu Organizatorom udzielały się emocje i wpływali na decyzje Sędziów;-) Ale to jako ciekawostka. Na szczęście także Organizatorzy zrozumieli, że na boisku „Szefem” jest Sędzia i podejmuje on suwerenne decyzje. Zawsze powtarzam to swoim zawodnikom i radze to także zawodnikom Nissana aby grać do gwizdka. Jeżeli Sędzia nie odgwiżdże faulu, wolnego, autu, karnego to należy grać dalej bo często próby wdawania się w polemikę z Sędzią kończą się kontrą drużyny przeciwnej, utratą bramki a niejednokrotnie i minutami za zbyt emocjonalne dyskusje z Sędzią. Zamiast dyskutować nad tym kto strzelił gola, czy był karny, czy jedni faulowali mniej lub więcej drugich proponuje zawodnikom obu drużyn pracę nad kondycją. Będą z tego korzyści z pewnością większe niż z jałowych dyskusji nt. kto zdobył bramkę. Sędziowie to tylko ludzie. Powinni być bezstronni niemniej jednak jak każdy człowiek mają pamięć. Dlatego też radzę i zostawiam pod rozwagę Maćkowi podobne dyskusje z Sędzią do tej jaka miała miejsce po wczorajszym meczu. Jestem przekonany, że bez emocji które udzieliły się i Maćkowi i Sędziemu obaj panowie byliby w stanie dojść do porozumienia, a już z pewnością byliby w stanie wysłuchać wzajemnie na spokojnie swoich argumentów. Korzyści dla Nissana z przedmiotowej dyskusji nie ma w mojej ocenie żadnych. Sędzia decyzji nie zmienił a jedyny efekt dyskusji to w mojej ocenie niesmak Sędziego, może pewnego rodzaju uprzedzenie do Macka, Nissana które może być mniej lub bardziej widoczne w przyszłych meczach Sędziowanych Nissanowi przez Daniela. Kończąc raz jeszcze bardzo dziękuje za mecz Nissanowi, życzę sukcesów w lidze, w najbliższym czasie zwłaszcza w barażach. Jak już wspomniałem proponuje wytężoną pracę nad kondycją a także w mniejszym stopniu opieranie ataku wyłącznie na Pawle O. co było widoczne zwłaszcza w pierwszej połowie wczorajszego meczu i w zasadzie bezskuteczne. Do zobaczenia na sparingu.