Stołeczny NISSANklub – Twoja Klaszcze u Rubika 4:2
Listopad 8th, 2009 by Maciek
W dzisiaj zakończonym spotkaniu pomiędzy Stołecznym NISSANklubem a zespołem Twoja Klaszcze u Rubika zanotowaliśmy pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Zwycięstwo po meczu błędów w defensywie, w którym to jednak nasz team potrafił te pomyłki wykorzystać i zasłużenie cieszymy się z trzech oczek.
Przed samym spotkaniem chwila nerwówki, gdyż nasz etatowy goalkeeper pomylił godziny rozpoczęcia meczu, jednakże zdążył na czas łamiąc przy okazji kilka przepisów drogowych. Na meczu stawiło nas się ośmiu – Maciek, Olej, Aster, Krzychu, Wieshaq, Grzechu, Pawlo i Scarab. Przedmeczowa odprawa odbyła się na raty, gdyż część z nas przyjechała lekko po czasie
Mecz rozpoczynamy od składnych i mocnych ataków, brakowało jedynie skuteczności. Rubiki w tym czasie ograniczali się do przeszkadzania nam w grze z rzadka inicjując skromne akcje. Po 180 sekundach zdobywamy prowadzenie. Piłkę ze skrzydła starał się wrzucić Pawlo, obrońcy Rubika wybili ją przed pole karne a tam czyhał Maciek, który ładnym wolejem zmieścił piłkę w bramce. Dosyć niecodzienna dla nas sytuacja wprowadziła małe zamieszanie w obronie. Zbyt często dopuszczaliśmy rywali w okolice naszego pola bramkowego, jednak dzięki szczęściu i Scarabowi zachowywaliśmy czyste konto. Rywale także mieli problemy ze składnym rozegraniem piłki czym ułatwiali nam zadania obronne. Z przodu z kolei rządzi Olej ładnie rozprowadzając kolejne ataki. W przekroju całej pierwszej połowy to my jednak mieliśmy dużo więcej atutów ofensywnych i tylko poprzez niefrasobliwość i wyjątkową indolencję nie potrafiliśmy podwyższyć prowadzenia. Gdy I połowa zbliżała się do końca wywalczyliśmy kolejny rzut rożny, po którym ponownie piłka została wybita na przedpole i ponownie czekał tam na nią Maciek. Mocny i precyzyjny strzał pozwolił nam zejść na przerwę z wynikiem 2-0. Po tym golu pozostało 30 sekund do dogrania i w tym czasie bezpiecznie dowieźliśmy prowadzenie.
W przerwie staraliśmy się nie ulegać demobilizacji, ale jak zwykle się nie udało. Początek II połowy znów należy do naszych rywali – dość mocno nas przycisnęli, ale – podobnie jak w pierwszych dwudziestu minutach – brakowało im dokładności. W miarę upływu czasu gra stawała się coraz bardziej wyrównana i w końcu i my zaczęliśmy mieć swoje szanse bramkowe. Po przerwie skupialiśmy się raczej na obronie, atakując z kontr, po których kilka okazji mieli Olej, Aster, Grzechu i Wieshaq. Dopiero w 30 minucie udaje nam się zdobyć bramkę nr 3. Po świetnie rozprowadzonym kontrataku w sytuacji sam na sam bramkę strzela Olej, który pewnym i mocnym strzałem przy słupku podwyższa nasze prowadzenie. Od tego czasu Rubikom raczej opadł zapał i chyba pogodzili się z porażką. Przez kolejnych 5 minut ich ataki były dość niemrawe i mało groźne. Większe zagrożenie pod naszą bramką stwarzaliśmy my sami, wprowadzając zamęt dość ryzykownymi podaniami. I gdy powoli mecz dobiegał ku końcowi w 35 minucie tracimy dość przypadkowego gola. Podane z prawego skrzydła szczęśliwym strzałem uskutecznił napastnik TKuR i zrobiło się nieco nerwowo. Do końca 5 minut, rywal nabrał wiatru w żagle, zaczął grać pełnym pressingiem. Ale po kapitalnie wyprowadzonej kontrze zdobywamy w tym trudnym momencie bramkę. Pawlo i Olej świetnie rozklepali obronę i ten drugi stanął oko w oko z goalkeeperem Rubików. Strzał Oleja bramkarz jakimś cudem zdołał odbić piłkę nogą ale przy dobitce Pawla był już bez szans. 4-1 i koniec marzeń rywali o jakichkolwiek punktach. Do końca meczu szanse mieliśmy kilkukrotnie, ale wkradła się nonszalancja. Z drugiej strony Scarab także miał nieco pracy i w ten sposób pierwsze 3 punkty w tym sezonie stały się faktem. Jednakże nie ustrzegliśmy się kolejnego błędu i TKuR zdobyli bramkę nr 2, która nie miała już wpływu na całokształt
Generalnie nasz zespół miał dwa oblicza. Fajna gra z przodu, sporo sytuacji, ładne podania i szukanie pozycji. Z drugiej jednak strony gra obronna była – delikatnie mówiąc – słaba. Zbyt często zapędzaliśmy się pod bramkę Rubików, przez co rywale mieli kilka(naście) groźnych kontrataków. Cieszyć się jednak należy z końcowego wyniku i będąc w zgodzie z przysłowiem – wygranych się nie sądzi
SUB IEKTYWNY RANKING KAPITANA:
Scarab – 9 – Ole! Był pewny i jak zwykle nie zawiódł.
Krzychu – 3 – bez biegania nie będzie grania. W ataku szukał piłki, ale obrona bezskutecznie szukała Krzycha
Za to ładnie pachniał po meczu
Olej – 8 – bramka, często brał ciężar gry na siebie, ładnie dostrzegał partnerów. Tak dalej
Pawlo – 8 – skuteczny w obronie, świetnie wychodził z kontrami. Jak zwykle groźne auty i rogi, no i dobił rywali strzelając gola
Wieshaq – 6 – koleś od czarnej roboty. Z przodu mniej skuteczny, ale w defensywie tyrał za dwóch. I to dosłownie
Aster – 7 – też świetne dziś zagrał. Ładnie się zastawiał, nie odpuszczał i sporo się nabiegał. Troszkę zastrzeżeń do gry obronnej. Ale to troszkę
Grzechu – 7 – Ze dwa razy tylko się zaplątał. A tak ładnie „chodził” skrzydłem i celnie dogrywał. Trochę jednak za wolny
- 6 Komentarzy »
- Posted in Aktualności
Listopad 8th, 2009 at 18:18
A bramka na 4:2 w ostatniej minucie?
Wiem lepiej nie pisać, ale następnym razem nie wolno popełnić takiego zaniedbania.
Listopad 8th, 2009 at 18:24
P.S. Ja z przodu mało widoczny ?
Wiem że jestem nie wyględny ale Pawlo jakoś 3 razy w pierwszej połowie i 1 w drugiej dostrzegł mnie na dobrej pozycji.
Fakt że kończyło się ….
(Na następny mecz skombinuje czerwoną perukę może będzie lepiej)
Listopad 8th, 2009 at 18:46
W takiego ‘dziada’ trzeba na treningu pograc, przyda sie dokladniej „klepac”.
Listopad 8th, 2009 at 18:49
Wiesiu tylko szpile wbija
Fakt, koryguję błędy. No i „mało” zamienię na „mniej”
Będzie bardziej adekwatnie do mojego toku myślenia
Listopad 9th, 2009 at 00:01
no Panowie….pierwszy taki weekend, w którym wygrywamy dwa mecze…na Ursusie i w Lidze….
oby tak dalej! ale żeby nie było za słodko…leżymy z dokładnością podań, leżymy…myślę, żeby nasze podania do siebie (nie jakieś piętą, nie długie piłki, ale te najbardziej proste i podstawowe!!) były skuteczne to wygrywalibyśmy z Rubikami 5:0 już po pierwszej połowie
Listopad 9th, 2009 at 10:41
No i pierwsza taka sytuacja, że jesteśmy w tabeli na jednocyfrowej pozycji
Kurde, 7 plac to nobilituje 
Długie piłki wynikały z bezradności albo pośpiechu. Gdy sił brakowało to szły długie, tak samo jak chcieliśmy za szybko wyjść z akcją. Myślę, że Rubiki tak samo mogą narzekać na swoją postawę, bo nie wykorzystali paru okazji