TdF: Lazio – Atalanta 2:0

Styczeń 19th, 2012 by Maciek

W miniony weekend mieliśmy kolejną okazję na wyjazd na ligowy mecz jednej z czołowych lig europejskich – włoskiej Serie A. Tym razem wybór padł na Rzym i mecz Lazio z Atalantą.

Przed meczem

Do Wiecznego Miasta przybyliśmy w sobotnie popołudnie a mecz miał się odbyć następnego dnia o 12:30. Mieliśmy więc sporo czasu na zwiedzanie i kosztowanie lokalnych smakowitości.

Niedziela powitała nas piękną pogodą. Nasza baza mieszkaniowa była położona co prawda w centrum miasta, lecz dość daleko od Stadio Olimpico, więc na mecz musieliśmy wyruszyć odpowiednio wcześnie. Po kawie z kanapką w barze, metrem podjechaliśmy na drugą stronę Tybru a stamtąd autobusem pod sam stadion.

Poszło nam dość zgrabnie, więc wygospodarowaliśmy jeszcze czas na przedmeczowe wzmocnienie sił oraz analizę ustawień taktycznych obu zespołów. Szczególnie dociekliwy w niuansach obu szkoleniowców był Witek, który miał sporo zastrzeżeń do ustawienia Atalanty. Jak się finalnie okazało słusznie.

Stadio Olimpico

Popite, pojedzone – można więc wchodzić na stadion. Stadio Olimpico leży na terenie kompleksu olimpijskiego i jest domem dla obu rzymskich klubów – Lazio i Romy. Na nim rozgrywane są także mecze reprezentacji Włoch.

Z zewnątrz wrażenia nie robi w zasadzie wcale. Dużo większą uwagę skupiamy na okolicznych drzewach wyrastających naokoło niczym olbrzymie drzewka bonsai. Stadion jest w większej części wkopany w ziemię, więc jego ogrom widać dopiero będąc w środku.

Kontrola biletów bardzo ulgowa. Przyłożenie kodu kreskowego do czytnika, pobieżny przegląd zawartości plecaka i już można szukać swoich miejsc. Scarab jednak postanowił sobie urozmaicić pobyt i wdał się w polemikę z kilkoma ochroniarzami, przez co jego wejście znacznie się przedłużyło.

Kibice

Będąc wewnątrz można już w pełni oddać, iż jest to potężny obiekt. Może on pomieścić ponad 82 tysiące kibiców a jego wielkość optycznie powiększa bieżna lekkoatletyczna. Z bezchmurnym niebem bardzo fajnie zgrywały się krzesełka, które także były w kolorze błękitnym. Na obiekt weszliśmy w momencie odśpiewywania hymnu Lazio, który jest bardzo przyjemny dla ucha, szczególnie refren. Na stadionie było około 35 000 ludzi, dużo wolnych miejsc pozostało pustych. Młyn Lazio mieszczący się na Curva Nord był dość szczelnie wypełniony, ale skromnie oflagowany. Kibice z Bergamo przyjechali w bardzo skromnej delegacji, ale parę razy udało im się zaistnieć na stadionie.

Szału wokalnego nie było wcale. Curva Nord w zasadzie wydawała z siebie pomruki, reszta trybun kompletnie skupiła się na meczu. Intonowane pieśni były jednostajne a repertuar bardzo skromny. Być może wpływ na to miała godzina rozpoczęcia spotkania, która została narzucona przez stacje telewizyjne należące do Berlusconiego, nie nam oceniać. Wizualnie prezentowali się nieźle, wciąż powiewały sporych rozmiarów flagi na kijach. Jednak wszystkie te braki rekompensuje żywiołowość Włochów. Każda decyzja sędziów, każda akcja czy interwencja bramkarzy, czy każdy błąd zawodników z pola był ekspresyjnie komentowany i wzbogacony dodatkowymi gestami. Nietrudno było zrozumieć, czy wydarzenia na boisku były po myśli kibiców czy nie.

Mecz

Sam mecz był jednostronnym widowiskiem. Lazio, które wciąż liczy się w walce o mistrzostwo, od pierwszej minuty przejęło inicjatywę na boisku. Piłkarze Atalanty ograniczali się do sporadycznych kontrataków. Jeden z wielu ataków gospodarzy przyniósł gola już w 19 minucie. Lewym skrzydłem przedarł się zawodnik Lazio, który został w polu karnym sfaulowany. Jedenastkę wykorzystał Hernanes. W 53 minucie zadanie gospodarzom ułatwił obrońca Atalanty, który zobaczył drugą żółtą kartkę i musiał zejść przedwcześnie z placu gry. Przewaga Lazio była spora, ale drugi gol padł dopiero w przedłużonym czasie gry autorstwa Niemca Klose.

Gola na 2-0 mogliśmy jedynie obejrzeć na youtube, gdyż stadion opuściliśmy wcześniej chcąc uniknąć tłoku a także do maksimum wykorzystać naszą obecność w tym pięknym mieście.

Wyjazd okazał się kolejnym udanym weekendowym wypadem. Podziękowania dla Scaraba i Witka za towarzystwo i trzy fantastyczne dni.

Galeria z wyjazdu

Galeria okiem Witka

 

2 Responses to “TdF: Lazio – Atalanta 2:0”

  1. scarab Says:

    fakt to był udany weekend dzięki panowie, Macku a gdzie zdjęcie z parkowania cinquecento co robiłeś rano :)

  2. Maciek Says:

    Zdjęcia są Witka, dziś wieczorem dorzucę do galerii

Leave a Reply